ZAPISKI

gonna give m a cziken

Wpisy

  • piątek, 27 kwietnia 2012
    • MAM DOŚĆ

      Nic mi się nie chce. Może tylko pić, spać i jeździć rowerem. Wszystko mi jedno w jakiej kolejności. Dopada mnie marazm - znowu. Mam dość wszystkiego a już zwłaszcza tych pieprzonych egoistów, którzy mnie otaczają - każdy, kurwa, myśli tylko o sobie a o mnie nikt. W dupie to mam. Od dziś zaczynam myśleć TYLKO o sobie i niech się obrażają. Nigdy nie przypuszczałem, że ludzie mogą być tak ciemni, zacofani i myślący tylko o swoim zakichanym interesie. Każdy czegoś chce, ale na moim miejscu to żaden by nie wytrzymał jednego dnia... kurwa mać...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „MAM DOŚĆ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      piątek, 27 kwietnia 2012 18:40
  • środa, 18 kwietnia 2012
    • OKRESOWO

      Miałem napisać kilka dni temu, ale nie miałem jak. Teraz nareszcie mam czas. Niedziela, poniedziałek i wtorek mięły mi nad wyraz spokojnie. Nie licząc fakty, że Synek postanowił wstawać w w/w dni o godz. 5.00 lub 5.30. To była jedyna w zasadzie niedogodność. Zaskakujące było co innego. Moja Żona po raz kolejny zmieniła front. Od poniedziałku jest dla mnie miła, uprasowała mi koszule do pracy i zrobiła kanapki. Nawet dokuczać mi przestała i krytykować. Stwierdziła, że dobrze zajmuje się dzieckiem... To zagada do mnie, to pożartuje - generalnie jakoś się uspokoiła. Pewnie na coś potrzebuje kasy:) Cóż, nie mam zamiaru narzekać, bo nie wiem jaka będzie jak wrócę do domu, ale tych kilka dni spokoju bardzo mi się przydało. Te jej "okresowe" zmiany nastroju w końcu mnie wykończą. Określenie "okresowe" jest chyba najbardziej trafne ze wszystkich. Tak wynika z moich obserwacji - są dni... ba nawet całe tygodnie i miesiące kiedy jest do życia...  Facet, który opracuje metodę lepszego znoszenia tych "okresowych" wahań nastroju zasługuje na pokojowego Nobla.

      Z tego miejsca życzę WSZYSTKIM kobietom aby ich "okresowe" pogorszenia nastroju szybko mijały i były jak najmniej przykre dla facetów owych dam... Nam facetom, życzę duuuużooo cierpliwości na te i następne dni...


      żadne tam rewelacje... Ameryki nie odkryłem...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      środa, 18 kwietnia 2012 10:59
  • sobota, 14 kwietnia 2012
    • SOBOTA

      Za mną kolejna spokojnie przespana noc. Synek trochę płakał w noc i trzeba było wstawać ale to nic. Ciche dni trwają nadal, ale tym razem nie odpuszczę tak łatwo. Też potrafię się obrazić i pokazać pazury. Nie umiała docenić i szanować mnie dobrego to będzie miała mnie złego...

      Kolejnym plusem jest to, że jakimś cudem - nie wiem jakim - na nowo udało mi się zapanować nad emocjami. Już się nie zapalam jak kiedyś i nie denerwuję gdy moja podła żona pierdoli jakieś głupoty (inaczej tego nazwać nie można). Kiedyś zależało mi na tym by dobrze zrozumiała pewne kwestie - ale ona ma na wszystko swoje spojrzenie i na nic moje nerwy, tłumaczenia... nie to nie. Zrozumiałem, że ona jest zwyczajnie głupia... (jeśli ktoś nie umie docenić tego, że mam stałą umowę o prace i tylko cały czas chrzani, że mało zarabiam - zamiast cieszyć się, że nie jest to śmieciowa umowa to mam w dupie co sobie myśli i gada).

      Zbyt wiele lat malowałem swój świat smutnymi kolorami z powodu tej pierdolniętej kobiety, która jest niestety moją żoną... a tym czasem świat jest piękny... a ona? Cóż, powścieka się trochę, pogada, przejdzie jej a potem za jakiś czas znowu odnowa... --- Szkoda zdrowia na nerwy... a i do tego jej pieprzenia można się przyzwyczaić... Już nie jest całym moim światem i nigdy nim już nie będzie. Ona jest tylko "elementem infrastruktury" jaka mnie otacza. Trochę jak lodówka która warczy... raz podłoże coś pod prawą nogę, raz pod lewą... aż w końcu gdy przyjdzie czas, że zawarczy o raz za dużo i za głośno wypieprzę ją na śmietnik...  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „SOBOTA”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      sobota, 14 kwietnia 2012 12:46
  • czwartek, 12 kwietnia 2012
    • JQJP

      Co raz bardziej szkoda słów. Nie chodzi już nawet o domowe afery. Mój świat robi się coraz bardziej poje... i jakoś nie znajduję nic co owo poje... mogłoby zneutralizować. To nie jest moje życie, nie mój świat, nie moja bajka. Wiadomo, że życie jest życiowe i kopie nas po dupie, ale normalnie jest tak, że gdzieś, ktoś, coś ową skopaną dupę nam wymasuje i jest git... a nie tak jak u mnie... - jak nie kijem go to pałką... Czy w domu czy w pracy jest tak samo beznadziejnie.

      Optymistycznym promykiem było to, że wczoraj i przedwczoraj się w y s p a ł e m. Synek zasną spokojnie i w nocy się nie budził a ja mogłem spokojnie pospać i wspaniale śnić... a śniła mi się moja kochana N. aż żal się było budzić. Spokojny, dobry sen daje dużo radości.

      Na marginesie zaznaczę, że mam dość swojej huśtawki nastroju. Kur...a, jednego dnia mam doła a drugiego jest całkiem znośnie i znowu mam wrażenie, że dam rade. Mam nadzieje, że nie dopada mnie jakaś maniakalno-depresyjna psychoza i zaburzenia dwubiegunowe... bo jak tak to czarna mogiła. Wole śmierć niż wariatkowo.

      Od kilku dni staram się regularnie pisać i już mi kur...a lepiej:) (dwa dni to też kilka:D)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „JQJP”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 kwietnia 2012 11:22
  • wtorek, 10 kwietnia 2012
    • NIC NOWEGO

      Prawda jest taka, że muszę więcej pisać - inaczej oszaleje - choć jedno, dwa zdania DZIENNIE. O wszystkim; nawet o tym co jadłem na śniadanie, albo co mi się śniło - bez względu na komentarze. Tak, u mnie nic się nie zmienia. Jest tak samo chujowo jak na początku, albo i gorzej... ale pisanie mi kiedyś pomagało. Za wszelką cenę muszę odzyskać psychiczną równowagę, rozładować emocje, nie denerwować się, nie krzyczeć i za wszelką cenę nie przejmować się tym jak traktuje mnie moja pojebana żona.

      Koniec sentymentów. Ona się nie obcyndala ja też nie będę. Ona mi wypomni jakiś błąd ja jej też wypomnę... Niech wie, że nie jest doskonała. Oby wszystko jak najspokojniej...

      Tak wspaniale jest być tatą. Brać na ręce Małe-Wielkie Szczęście. Mój syn - jedyna osoba, która mnie naprawdę kocha. Tylko on się liczy. Nie wiem tylko co będzie jak zabraknie mi siły by żyć dalej... a mam jej już coraz mniej. Nie wiem czy on by to zrozumiał.


      ....:::Te jego oczka jak patrzy na mnie i się uśmiecha:::...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „NIC NOWEGO”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 kwietnia 2012 19:11
  • piątek, 24 lutego 2012
    • A ŻYCIE PŁYNIE

      Dużo spraw się nazbierało do opisania. Nie wiadomo od czego zacząć. Jak na razie trwam w jakimś letargu. Ni to źle, ni to dobrze. Ktoś mi kiedyś powiedział, że "co nas nie zabija to nas wzmacnia". Kilka lat temu powiedziałem, że to bzdura - teraz widzę w tym ziarno prawdy. Czy czuje się wzmocniony tym co się dzieje... trudno powiedzieć, może zwyczajnie robi mi się wszystko jedno... Kiedy zastanawiałem się nad sobą i swoim życiem doszedłem do pewnych wniosków - zaświtała mi w głowie jedna myśl będąca odpowiedzią na pytanie dlaczego jest tak jak jest... Odpowiedź jest prosta (może nawet dostrzegałem ją wcześniej, ale teraz została zwerbalizowana). Ja i moja żona nie pasujemy do siebie. Banalna myśl, ale prawdziwa. Zastanawiam się czy kiedykolwiek pasowaliśmy do siebie... Jakim cudem wpakowałem się w takie bagno... Tu też odpowiedź jest bardzo prosta: z olbrzymiej potrzeby kochania i bycia kochanym, chcianym, akceptowanym, pożądanym... tak, właśnie tak. Tego chciałem, tego pragnąłem - przecież to takie ludzkie. Wszystkie te potrzeby i pragnienia w pewnym momencie zostały dodatkowo "podlane" miłością i właśnie w tej chwili przegrałem. Na kobietę trzeba patrzeć chłodno - przez pryzmat zysków i strat. Tak, to jest chamskie i egoistyczne, ale to jest jedyna droga do szczęścia. Miłością małżeńską - taką na całe życie powinno się obdarzać tylko tych, którzy nas kochają. Jeśli w związku, w małżeństwie nie ma miłości to nie ma tam nic innego po za smutkiem, łzami i nieszczęściem. Gdybym na swoją przyszłą żonę nie patrzył przez pryzmat miłości i szantażu emocjonalnego nie było by żadnego ślubu a ja byłbym dziś wolnym, szczęśliwym człowiekiem. Niestety stało się tak jak się stało i teraz trzeba jakoś żyć dalej, ale właśnie jeśli żyje się JAKOŚ to żyje się tak jak ja a to NIE jest życie.

      Szperając po sieci znalazłem kilka blogów podobnych do mojego. Te same problemy, takie same sytuacje. Nie tylko mnie spotkała wredna, podła żona (choć to marne pocieszenie). Skąd biorą się takie wredne baby. Kobietę trzeba trzymać krótko - tylko wtedy ma się pewność, że będzie dobra dla swojego mężczyzny. /Nie bardzo chce mi się wierzyć w sens ostatniego zdania, ale przemawia przeze mnie żal i złość kilku lat własnego piekła/.

      Kobietom (pewnym) wydaje się, że to tylko facet ma się starać a prawda jest taka, że kobiety też powinny się starać. Przygotowanie obiadu to trochę za mało.   

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „A ŻYCIE PŁYNIE”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      piątek, 24 lutego 2012 16:02
  • wtorek, 07 lutego 2012
  • poniedziałek, 06 lutego 2012
    • GDY ZAMARAZA SERCE

      Mam skostniałe od zimna palce, jestem głodny i prawe zgrzytam zębami tak tu jest zimno. Mogłem włożyć grubszy sweter, ale cóż... trzeba swoje przecierpieć. W Firmie bywało zimno, ale nigdy tak jak dziś.

      W środku też mi zimno. Marznę praktycznie co noc bo nie ma nie kto ogrzać. Nawet jeśli nakryje się grubym kocem to i tak się drżę z zimna. Już nie pamiętam kiedy było mi w łóżku gorąco albo chociaż ciepło. Skąd to się bierze ten chłód. Czuje się jak Kaj w pałacu Królowej Śniegu... Tak do dobre określenie - Królowa Śniegu: podła, wredna baba.

      Szkoda mi mojego Synka. Jakie on będzie miał życie w tym lodowym pałacu. Kiedy się pojawił ogrzał NAS na trochę. Myślałem nawet, że sprowadzi wiosnę a nawet lato i jakiś czas była wiosna. Ptaki ćwierkały - było super... a teraz zima wróciła i zmroziła wszystko na kość. Gdyby zmroziła na AMEN było by amen i po sprawie a tak żyć to żyje ale czuje się jak makabryczny Hibernatus. Nie mogę mojego Synka zostawić samego na pastę tych wrednych bab czyli mojej popapranej żony, teściowej i całej tej bandy. Muszę czuwać nad jego wychowaniem i bezpieczeństwem - raz na tydzień nie wystarczy. On nic nie jest winien, że jego rodzice się nie kochają. Rozwód nic tu nie da bo Maluch będzie cierpiał. Dziecko potrzebuje ojca - nie raz w tygodniu nie dwa na widzeniach, ale stale. Tylko On trzyma nie w tym wszystkim. Dla niego muszę wytrwać tak długo jak się da. Jeszcze chociaż dwadzieścia lat. Potem mogę kopnąć w kalendarz a ta zołza niech sama spłaca resztę kredytu...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „GDY ZAMARAZA SERCE”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 lutego 2012 10:40
  • piątek, 30 grudnia 2011
    • PRZEMYSLENIA NOCĄ

      Nawet nie wiece jak bardzo można mieć dość własnej żony. Podłej, wrednej zołzy, która zatruwa życie i swoją osobą odbiera chęć do życia. Ileż podłości może być w człowieku. Szczerze i z serca nie nienawidzę jej za to jaka jest i siebie też nienawidzę za to, że kiedyś tak łatwo dałem się podejść i zmanipulować. Fakt, bywają dni kiedy jest dobrze, ale co z tego skoro nie jestem szczęśliwy, tzn. jestem, ale nie jest to prawdziwe szczęście. Kiedyś miałem jakieś marzenia, pragnienia, jakiś cel... a teraz marzę tylko o tym by mieć święty spokój; żeby się nie czepiała, nie kłapała jęzorem, nie krytykowała. Kiedy nie robi tego wszystkiego to jestem szczęśliwy.

      Przez pancerz na moim sercu przebija się coraz mniej jakich kolwiek uczuć. Mam dość, jej mam dość. Już nawet się nie spieram, nie kłócę, nie krzyczę, nic nie próbuje nawet tłumaczyć bo to nic nie da. Oboje mówimy różnymi językami.

      Już tylko dla mojego synka będę to wszystko znosił - tylko dla niego. On dodaje mi tyle siły by wytrwać.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „PRZEMYSLENIA NOCĄ”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      piątek, 30 grudnia 2011 19:24
    • Podłość kobieca

      Podłość kobieca* nie zna granic. Tyle się słyszy i mówi o tym, że mężczyźni są jak dzieci. Jednak z tego co widzę to część kobiet (nie mam zamiaru generalizować) to duże dzieci. Nie dość, że o wszystko się obrażają, są głuche na jakiekolwiek logiczne argumenty to jeszcze tyle człowiekowi krwi napsują swoimi fochami, że się żyć odechciewa.

      *- mam na myśli tylko kilka kobiet, które znam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Podłość kobieca”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      n.n_n.n
      Czas publikacji:
      piątek, 30 grudnia 2011 16:04

Kanał informacyjny